Elementy pewnej układanki

Pozbierałem troszkę gratów i wyszła mi dioramka

Figurki – moje i pilot ICM

IMGP4938

 

IMGP4939
IMGP5077
IMGP5079
IMGP5082

 

IMGP5084IMGP5088IMGP5089IMGP5051

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Piesek też z ICMu

Sprzęt lotniskowy Revell

IMGP4887IMGP4886IMGP4903

 

IMGP4901

 

IMGP4905

 

Podstawka i chocksy hand made ;)

IMGP5068

 

IMGP5069

 

A po połączeniu tego wszystkiego wyszło to:

IMGP5140

Więcej zdjęć w Galerii.

 

Messerschmitt Bf 109 G0 V48 1:48

Miło mi powiadomić, że w sprzedaży jest już konwersja BF 109 G na G0, czyli Messerschmitt z usterzeniem Rudlickiego.

W skład zestawu wchodzą elementy żywiczne usterzenia pozwalające na dowolne wychylenie sterów, kalkomania oraz barwna instrukcja.

Zestaw dedykowany do modelu firmy UM ale pasuje również praktycznie do dowolnego

Cena zestawu to 55 zł + koszty wysyłki wg cennika Poczty Polskiej.

IMGP2955

IMGP2491IMGP2496

Instrukcja IIMGP2494IMGP2493kalkaInstrukcja IInstrukcja IIkalka

Seafire Mk. XVII 1:48 Airfix

Model wykonany z zestawu Airfix nr kat.  A06102

O samym zestawie napiszę osobno.

Model buduje się przyjemnie, z minimalną ilością szpachlówki. Malowanie z 714 Naval Air Squadron, OFTU, Air Warfare School, St Merryn, Cornwall, Anglia 1947 które ze względów estetycznych bardzo przypadło mi do gustu.IMGP9088IMGP9090IMGP9091IMGP9092

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A tak prezentuje się na gotowym „decku”

IMGP9220

 

 

 

 

 

IMGP9210IMGP9211IMGP9212IMGP9213IMGP9214IMGP9216IMGP9217IMGP9219

Spitfire Mk I z Revella

Witajcie.

Jako Spitomaniak postanowiłem przybliżyć młodemu pokoleniu dawne modele Spitfire które można jeszcze dostać jako wznowienia bądź ze starych zapasów na Allegro.

Dziś  model Revella.

Po raz pierwszy zetknąłem się z nim w 1976 roku. Wraz z innymi modelami Matchboxa, Revella i kilkoma z włoskiego Polistila były dostępne w sklepach Centralnej Składnicy Harcerskiej. Kupiłem wówczas tego ostatniego, bo tyle miałem kieszonkowego. Kosztował 70 zł, a więc ceny modeli z tamtych lat są mniej więcej takie same jak dziś;

Ponownie wpadł mi w ręce po kilkudziesięciu latach na Allegro. Kupiłem z czystej ciekawości i…

Już Pan T. J. Kowalski na łamach Skrzydlatej Polski pisał o nim, że jest to model, z którego nie da się nic zrobić. Dla czego? O tym później. Przejdźmy do zawartości pudełka.

Jak głosi data na pudełku model pochodzi z reedycji z 1984 roku, więc osiem lat po tym, jak go widziałem po raz pierwszy.

Pudełko bez większych fajerwerków ozdobione zdjęciem sklejonego i pomalowanego modelu, kilkoma informacjami o nim i oczywiście logiem Revell.

P1110033

Wewnątrz

P1110034

instrukcja budowy i malowania z wykazem farb Revell,

P1110035

P1110036

kalkomania z oznakowaniem dla jednego Spitfire Mk.II ze 118 dywizjonu.

P1110037

Jakość typowa dla wyrobów lat 70- tych z przesunięciami, gruba czcionka i raczej niewłaściwy kolor liter kodowych, bo w 1941 roku jeszcze były szare (mogę się mylić) a nie białe.

Części odlane z niezłej jakości zielonego tworzywa, bez zbędnych nadlewek, tylko przy drobnych elementach, ale łatwe do usunięcia .

P1110038

P1110039

P1110040

 

Powierzchnia gdzieniegdzie nosi ślady długoletniej eksploatacji, choć i tak nie jest źle. Podział blach wypukły i NITY wielkości nitów na wierzy Eifla .

P1110041

Nienajgorzej odtworzono przejście skrzydło – kadłub które w późniejszej V – tce woła o pomstę do nieba.

Co do geometrii to niestety płatowiec całkowicie nie odpowiada wymiarom. Kadłub za długi ,

P1110046

skrzydła za krótkie, ogromne otwory na podwozie główne.

P1110048

 Nie odpowiadają kształtem również stateczniki poziome ze sterami wysokości .

P1110047

Koszmarem jest podwozie. Pokrywy z zapadnięciami odlane razem z kawałkiem nibygoleni. Koła gdyby skleić razem dwa może miałyby odpowiednią grubość. Właściwie nie koła, tylko „opony”.

Śmigło tylko tym, że ma trzy łopaty przypomina to ze Spitfire Mk. II, za to kołpak po maleńkiej korekcie można użyć.

Oszklenie jest tylko z nazwy oszkleniem. Paskudny, pancerny odlew w niczym nie przypominający oryginału o przejrzystości zamarzniętego błota.

P1110043

 

Wnętrze kabiny to coś na kształt fotela i pilot trzymający w dłoniach drążek sterowy o obręczy wielkości kółka do Ringo!

Podsumowując, jeśli ktoś chce wykonać w miarę poprawny model Mk. II z tego zestawu, to czeka go długa droga przez mękę…